Wrócił Nickt.
Wrócił, ale nie sam - przyjechał z nim Joe "Tasak" Jednoręki, czyli gość, który zapracował sobie na - według nas - świetną reputację, przedzierając się do naszego miasta przez cały ten rozległy kraj.
Trzeba powiedzieć, że ma facet wyobraźnię.
Oprócz zwykłych napadów na banki, dyliżanse pocztowe i co bogatszych obywateli tego i sąsiedniego kraju, w pewnym momencie, jak opowiadał, znudził się takim trybem życia i postanowił wprowadzić pewne modyfikacje.
W niektórych miastach, odwiedzanych przez siebie od czasu do czasu, w saloonie czekała na niego zwykle paczka z pieniędzmi, w tak zwanym podarunku od mieszkańców, w podziękowaniu za ochronę. Czyli, dziękowali mu za przybycie i cieszyli się, że jedynie paczkę zabierze.
Paczka powinna była na niego czekać w saloonie, ale - jak mówi, kilka razy musiał niestety zabrać się do roboty, bo to albo saloon zamknięty, albo paczka była jeszcze u szeryfa, a szeryf spał i tak dalej.
W takich przypadkach, chciał nie chciał, musiał się trochę pomęczyć i samemu zebrać datki.
Aby tego uniknąć, postanowił w pewnym sensie ułatwić mieszkańcom życie, a sobie zaoszczędzić wysiłku.
Wymyślił, że w każdym mieście, obok saloonu, postawi taką małą budkę, podobną do dużej skrzynki pocztowej, z otworem u góry - żeby można było tam wrzucić paczkę, a z lewarem z boku, żeby po jego opuszczeniu i przekręceniu kluczyka z boku skrzynki, paczka sama wypadała.
Pomysł się przyjął i w wielu miastach stanęły takie skrzynki - wyglądające dokładnie tak samo, po pewnym czasie pokrywane przez miejscowych artystów różnymi rysunkami. Ponieważ Joe "Tasak" Jednoręki lubił owoce (te do jedzenia i owoce pracy innych), zażądał, aby na skrzynkach były malowane wyłącznie owoce, typu jabłka, wisienki, gruszki i banany i takie tam jeszcze.
Wszystkie te skrzynki po pewnym czasie zyskały sobie jedną, wspólną nazwę - "Jednoręki". To, co prawda, nie jest pełna nazwa, bo Joe nie za bardzo lubi jej drugi człon - "Bandyta", ponieważ traktuje siebie jak biznesmana, ale już tak chyba zostanie: "Jednoręki bandyta". I wiadomo od razu, o co i o kogo chodzi.
A skąd Joe ma przydomek "Tasak - Jednoręki"? to w miarę proste. Zdarzył mu się nieszczęśliwy wypadek, kiedy prowadził - jak sam o tym mówi - delikatne rozmowy handlowe z opornym klientem, który nie chciał złożyć zamówienia na usługi Joe. Klient w końcu zamówienie złożył, ale w międzyczasie Joe pomógł mu pozbyć się prawej ręki a sam pozbył się lewej, nie zauważywszy, że podtrzymuje prawą rękę klienta swoją własną - a cios ma mocny, więc obie poszły za jednym ciachnięciem.
Zapytaliśmy Nickta, gdzie jest kasa z naszego banku. No i mamy problem: odpowiedział, że nie wie.
Szukamy dalej.
Sierpień 2012
5 mies. temu

Widzę, że wena wróciła... dooobrze;)
OdpowiedzUsuń na zawsze