Powoli nam się rozjaśnia.
Nie mówię tu o prostym fakcie otwierania oczu, chociaż ostatnio jest to trochę irytujące i niebezpieczne, bo światło na nas działa nieciekawie - musimy o tym porozmawiać z Onufrym, co on za domieszki stosuje w barze.
W sprawie Gaha nam się nieco rozjaśnia.
Pastor czyta gazety, jako jedyny w naszym mieście, to i informacje mamy od niego czasem.
Tym razem nawet nie czekał, aż się u niego pokażemy, tylko z samego rana, tak - około południa, pojawił się w barze i czekał na nas.
Standardowo, zaraz po przebudzeniu, wylądowaliśmy w saloonie i tam nam pastor pokazał gazetę. Wyglądała jak każda inna, ale podobno za każdym razem coś innego w niej piszą, więc zamieniliśmy się w słuch.
A pastor zaczął od egzaminu! Zaczął nas przepytywać, co wiemy o Starym Kontynencie, o Cecylii i o jakichś tam ludziach z kosą. Taką, jak pastor mówił, Kosą Mocną. na temat kosy to farmer Jones mógłby coś powiedzieć, ale jakby zniknął parę dni temu, więc nikt z nas niczego konkretnego nie wiedział, oprócz tego, że się nią da spokojnie uciąć co nieco. Z przykładu to wiemy, bo jak sobie w zeszłym roku farmer Jones wziął pomocnika do żniw, to go potem weterynarz sklejał w całość, bo pomocnik się lekko poharatał właśnie kosą. Do tej pory jednej nogi nie znaleźli. No, ale pola duże, to i nie za bardzo się szukać chce, grunt, że mu głowę przyszyli.
W każdym razie, ci od tej kosy mocnej, to jakaś niezła banda jest, z tego, co pastor mówił. U nas w mieście czuliby się jak w domu, to pewne. Na tej Cecylii, to podobno wszyscy się ich boją, nawet im płacą za ochronę! No ten pomysł nam się spodobał bardzo, bo jak się okazuje, ludzie im płacą za ochronę przed nimi, dokładnie!
Oni mają tam takie zwyczaje, że jak ktoś im podpadnie, taki ważniejszy, to mu wysyłają w paczce głowę konia albo ryby (koni mniej, to częściej te rybne wysyłają). A taki delikwent, jak tę rybę dostanie, to już wie, że długo nie pociągnie.
Tutaj to nam się Gah skojarzył i ta paczka dla niego. No, ale on im też coś wysłał. I właśnie do tego pastor doszedł. Podobno kilka lat temu na tej Cecylii czy jak tam, był człowiek, którego ta cała Kosa się bała. Nie mogli sobie z nim poradzić, bo facet kompletnie odporny był na argumenty, a rozmowy z nim nie było, bo on najpierw strzelał, a potem pytał o co chodzi. Mówili o nim, że miał masę nieciekawych kumpli na całym Starym Kontynencie i że razem z nimi rozrabiał. A tych jego kumpli to się jeszcze bardziej bali - pochodzili podobno z jakiegoś kraju, w którym prawie cały czas śnieg leżał, a niedźwiedzie chodziły ulicami miast, jak domokrążcy.
I w tym momencie pastor powiedział, że ostatnio ta Kosa wysłała przez pomyłkę do kogoś paczkę z rybą, a mieli wysłać kasę, żeby ich ten groźny z kumplami w spokoju już zostawił. Co prawda, piszą, że gość wyjechał ze Starego kontynentu, ale kumple zostali. No i podobno dostali paczkę od niego, z taką zawartością, że w przerażeniu zwiali z tej Cecylii, i z tego powodu teraz jest ten facet poszukiwany przez rząd, bo mu chcą medal dać. Jeżeli chodzi im o Gaha, to się lekko przeliczyli, bo jak już mu chcą coś dać, to znając jego, weźmie znacznie więcej.
Aha, napisali jeszcze, że jeden z kumpli - no chyba już na pewno naszego Gaha, właśnie jedzie do niego z kumplem, bo go Gah zaprosił na Dziki Zachód. Jakoś tak go nazywają ciekawie, chyba Borsuk - bo on sobie wszędzie podobno potrafi jakąś ciekawą norę znaleźć. Już my tym pismakom damy norę, swoją drogą!
A ten Borsuk, to mile tu powitany będzie. I ten jego kumpel, nazywany 'Niezłym Ptaszkiem', czyli po naszemu Vilgee.
Pewnie po nich Gah pojechał?
Sierpień 2012
5 mies. temu

0 komentarze:
Prześlij komentarz