Tia, poszperałem dzisiaj w szafie i znalazłem kolejne szkice.
Tym razem zobaczycie naszego barmana Onufrego i pół-francuzo-anglika, czyli byłego Niemca, Gaha.
Pomimo pewnego wpływu napojów mocniejszych od zwykłej wody, które zażywałem leczniczo w trakcie szkicowania, muszę podkreślić, że patrząc na oryginały, szkice wyglądają lepiej.
Może taki dzień mieli? Faktycznie wtedy barman coś narzekał na zdrowie, być może to po konkursie "kto może więcej". Co prawda, nie chodziło o to, kto może więcej Whiskey w ciągu jednego dnia wydudlać, ale wtedy Onufry był mocno zajęty żoną farmera Jonesa (rozmawiał z nią podobno o jakiejś bardzo ważnej sprawie, do momentu, kiedy nie musiała uspokoić Jonesa, który czekał na nią w barze).
Gah też jakoś tak, jak sobie teraz wspominam, mało zadowolony był. Być może szkicowałem go w dniu, w którym zniknęła Weronika? Na krótko co prawda, bo wyskoczyła sobie do Rio na zakupy, a że jeszcze sklepów po ostatniej wizycie nie wyremontowali, to i wybierać nie było w czym. Heh, Weronika i tak sobie całkiem nowe wdzianko przywiozła z Rio, a tamtejszy burmistrz długo jeszcze swojej żonie tłumaczył, jak to się stało, że obcą do domu wpuścił i jeszcze szafy pootwierał.
Nie musiał wpuszczać, Weronika potrafi tak kopnąć, że i bramę przestawi, więc sama sobie otworzyła.
Dobra, na dzisiaj i tak więcej nie napiszę, bo mamy uroczystość ciekawą: Włochaty się żeni. Zaskoczeni to wszyscy jesteśmy, że taką decyzję podjął, ale czekamy na tę jego wybrankę. Ma dopiero przyjechać, na razie zwiedza okolicę. Ciekawe, czy to od tego zwiedzania taka łuna na horyzoncie? niedługo się pewnie przekonamy.
Ok, to teraz szkice. Pierwszy barman, Onufry:
A teraz Gah.
Idę do saloonu, czekamy na oblubienicę Włochatego, jak to ją pieszczotliwie nazywa.
Strasznie ciekaw jestem.
Sierpień 2012
5 mies. temu



0 komentarze:
Prześlij komentarz